Kawa wypita? Można ruszać w drogę!

Nie, nie, w tytule nie chodzi o to, że podczas jazdy samochodem można pić kawę (choć oczywiście można). Mariaż auta i kawowych ziarenek przynosi nam bowiem zgoła inny wynik.


Chyba większość z nas zdaje sobie sprawę z faktu, że ludzkość nie jest wcale skazana na paliwa kopalne. Od czego są alternatywne źródła energii?

Tak właśnie powstał samochód napędzany kawą. Warto wiedzieć, że wcale nie stało się tak, że przejechał kilka metrów, a obserwatorzy i tak zachwyceni byli efektem. Auto brytyjskiego konstruktora Martina Bacona, zwane Coffee Car, rozwinęło bowiem imponującą prędkość 105 km na godzinę. Rekord Guinnessa udało się pobić na terenie lotniska Woodford niedaleko Manchesteru.
ziarenka kawy
Jak zatem działa ów specyficzny i oryginalny pojazd? Stary pickup z roku 1989 roku bezproblemowo ruszył w drogę dzięki zjawisku gazyfikacji biomasy. Ową biomasą stały się w tym przypadku fusy po najzwyklejszej kawie. Podgrzana została do temperatury kilkuset stopni Celsjusza, wydzielając gaz palny, który przetransportowany został do silnika samochodu. Tam spalił się, zaś jego energia przekształciła się w energię mechaniczną, a Coffee Car śmiało ruszył przed siebie.

Wszyscy fani ekologicznego podejścia do życia mogą być zadowoleni. Pamiętajmy bowiem, że biomasą może stać się każdy odpad organiczny, nie tylko resztki po kawie. Daje nam to nieograniczone w zasadzie możliwości produkowania energii. Już nie tylko paliwa kopalne, teraz wykorzystać możemy niemal wszystko!